Lubicie filmy kopane? Lubicie wyjechane w kosmos parodie? Jeśli tak, to „Kung Fu Szał” jest filmem dla Was. Ja za filmami kopanymi nie przepadam, a parodie lubię tylko niektóre. Natomiast muszę przyznać, że ten film ubawił mnie w znacznym stopniu.
O co chodzi? Mamy gangsterów szalejących z siekierkami oraz mieszkańców biednej dzielnicy, którzy na skutek niefortunnego zbiegu okoliczności muszą się bronić przed ich atakami. Co stanowi pretekst do wielu popisowych scen kopanych, przegiętych do nieprawdopodobieństwa i przez to nieodmiennie zabawnych. Efekty specjalne rodem z „Matrixa” (jedna ze scen nieodparcie kojarzyła mi się nawet z atakiem agentów Smithów na Neo w drugiej części). Aczkolwiek muszę przyznać, że w tak dużym natężeniu sceny kopane mogą być momentami nieco nużące dla nie-fanów gatunku.
Zdecydowanie warto rzucić okiem, zwłaszcza jeśli się jest w stanie głupawki, chce się taki stan uzyskać lub ma się ochotę zobaczyć coś lekkiego i odmóżdżającego.
Dla chętnych, aby poczuć klimat – przecudnej urody kompilacja z jutuba. Tylko ostrzegam – filmik zawiera spoilery, zwłaszcza pod koniec.
O filmach. Całkowicie subiektywnie i nieprofesjonalnie.